środa, 20 lutego 2013
niedziela, 17 lutego 2013
poniedziałek, 11 lutego 2013
Notes filcowy
Na warsztatach w Manufabricum Ania usiłowała mnie nauczyć szyć notesy ściegiem prostym podłużnym, oto co udało mi się zrobić
Notes znalazł już właścicielkę a ja mam nadzieję, że uda mi się powtórzyć ten wyczyn w domu.
W weekend także w pracowni Ani odbyły się w sobotę maraton kolażowo-żurnalowy a w niedziele scrapbookingowy. W niedzielnym maratonie i ja miałam przyjemność brać udział. Było cudownie i twórczo (jak zawsze u Ani) o czym napiszę niebawem. Wszystkim uczestniczkom, sponsorom a przede wszystkim Ani, która dzielnie nam towarzyszyła i przekazywała nam szeptem swoją wiedzę serdecznie dziękuję. Mam nadzieję, że takie spotkania wpiszą się na stałe w grafiku pracowni Manufabricum. Prace wykonane podczas maratonu będzie można obejrzeć podczas Drugiego Scrap Eventu już w sobotę.
Pozdrawiam
W weekend także w pracowni Ani odbyły się w sobotę maraton kolażowo-żurnalowy a w niedziele scrapbookingowy. W niedzielnym maratonie i ja miałam przyjemność brać udział. Było cudownie i twórczo (jak zawsze u Ani) o czym napiszę niebawem. Wszystkim uczestniczkom, sponsorom a przede wszystkim Ani, która dzielnie nam towarzyszyła i przekazywała nam szeptem swoją wiedzę serdecznie dziękuję. Mam nadzieję, że takie spotkania wpiszą się na stałe w grafiku pracowni Manufabricum. Prace wykonane podczas maratonu będzie można obejrzeć podczas Drugiego Scrap Eventu już w sobotę.
Pozdrawiam
Miły piątek
Miałam w piątek bardzo miły dzień a to z powodu paczki, którą otrzymałam od Ani Brises z wygranym u Niej Candy.
A w paczce cudowności:
wypełnione po brzegi pudełeczko, przemiła kartka i papiery.
Bardzo serdecznie dziękuję za zabawę i śliczne prezenty.
Weekend także spędziłam twórczo ale o tym w następnym poście.
Pozdrawiam serdecznie
A w paczce cudowności:
wypełnione po brzegi pudełeczko, przemiła kartka i papiery.
Bardzo serdecznie dziękuję za zabawę i śliczne prezenty.
Weekend także spędziłam twórczo ale o tym w następnym poście.
Pozdrawiam serdecznie
niedziela, 3 lutego 2013
Zakładki dla moli książkowych
Ciężko mi idzie z pracami z papierem w tym roku. Postanowiłam więc zacząć od małych ale dla mnie nowych rzeczy i tak oto powstały zakładki.
Pozdrawiam i życzę miłego tygodnia.
Pozdrawiam i życzę miłego tygodnia.
czwartek, 17 stycznia 2013
Zupa krem z papryki z lawaszem
Dziś zaproponuję zupę z papryki . Robiłam ją pierwszy raz jest przepyszna, i bardzo prosta. Polecam.
4 papryki żółte
4 papryki czerwone
cebula cukrowa (może być zwykła)
dwa pory (jasne części)
Przyprawy: czerwona papryka słodka, sól, pieprz, pieprz ziołowy, pieprz cayenne, ulubione zioła)
1/2 kostki rosołowej
łyżka masła
Paprykę przekroiłam na pół i oczyściłam, ułożyłam na blaszce i piekłam w piekarniku w 210 stopniach przez 15-20 minut (tak aby nie była mocno przypieczona), po tym czasie włożyłam paprykę do torebek foliowych i pozostawiłam przez około 20 minut.
W garnku na maśle zeszkliłam cebulę pokrojoną w kostkę i dodałam pokrojony por pozostawiłam przez chwilę a następnie dodałam gotowaną wodę od ilości wody zależy jak gęsta będzie zupa i 1/2 kostki rosołowej. Wszystko dusiłam do miękkości. W tym czasie paprykę po wyjęciu z woreczka obrałam ze skórki, pokroiłam na mniejsze części i dodałam do wywaru. I tu następuję część, którą najtrudniej mi opisać, bo zawsze przyprawiam potrawy według swojego upodobania i na tak zwane "oko" i próbuję. Na pewno należy uważać z pieprzem cayenne, ja dodałam tylko szczyptę. Tak przyrządzoną zupę potraktowałam blenderem. I gotowe.
Ja moją zupę podałam z ormiańskim Lawaszem.
Pozdrawiam ciepło i smacznego.
4 papryki żółte
4 papryki czerwone
cebula cukrowa (może być zwykła)
dwa pory (jasne części)
Przyprawy: czerwona papryka słodka, sól, pieprz, pieprz ziołowy, pieprz cayenne, ulubione zioła)
1/2 kostki rosołowej
łyżka masła
Paprykę przekroiłam na pół i oczyściłam, ułożyłam na blaszce i piekłam w piekarniku w 210 stopniach przez 15-20 minut (tak aby nie była mocno przypieczona), po tym czasie włożyłam paprykę do torebek foliowych i pozostawiłam przez około 20 minut.
W garnku na maśle zeszkliłam cebulę pokrojoną w kostkę i dodałam pokrojony por pozostawiłam przez chwilę a następnie dodałam gotowaną wodę od ilości wody zależy jak gęsta będzie zupa i 1/2 kostki rosołowej. Wszystko dusiłam do miękkości. W tym czasie paprykę po wyjęciu z woreczka obrałam ze skórki, pokroiłam na mniejsze części i dodałam do wywaru. I tu następuję część, którą najtrudniej mi opisać, bo zawsze przyprawiam potrawy według swojego upodobania i na tak zwane "oko" i próbuję. Na pewno należy uważać z pieprzem cayenne, ja dodałam tylko szczyptę. Tak przyrządzoną zupę potraktowałam blenderem. I gotowe.
Ja moją zupę podałam z ormiańskim Lawaszem.
Pozdrawiam ciepło i smacznego.
Subskrybuj:
Posty (Atom)




















